http://www.youtube.com/watch?v=yikzoM4tbfg&feature=player_detailpage&autoplej=1&kolorek=ffffff&lup=1&typek=4

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rzodział VIII


Dziewczyna miała na imię Iwona i miała dołączyć tuż przed zakończeniem roku szkolnego, aby poznać kolegów i pozaliczać kilka egzaminów. Wiktoria zastanowiła się przez krótką chwilę, jaka będzie owa dziewczyna, jednak po kilku minutach z rozmyślań wyrwał ją dźwięk dzwonka. Wiktoria szybko pobiegła do szatni zostawić kilka książek i poszła pod sklep, gdzie czekali na nią już przyjaciele
Chłopacy przywitali się z dziewczyną i powiedzieli, że mają dla niej niespodziankę, jednak pozna ją dopiero po wieczorze, na który zaplanowali kino i lody. Tak jak Wiktoria się spodziewała Marcin przyjechał z nimi, jednak miał inne plany na wieczór- plany z jej starszą siostrą- Weroniką.
W kinie oglądali komedię „last minute’’, potem poszli do kawiarni na lody, przez cały czas dziewczyna świetnie się bawiła i ani razu nie pomyślała o Marcinie, cieszyła się, że poznała owych chłopaków.
Po zjedzeniu lodów chłopcy zabrali Wiktorię do parku i zostawili ją na chwilkę z Krzyśkiem. Gdy zostali sami, dziewczyna chciała się dowiedzieć co kombinują przyjaciele, jednak chłopak mówił w kółko, że nie może powiedzieć. Przez kolejne 15 minut siedzieli w milczeniu, czekając na chłopaków. Wiktorii zrobiło się zimno- nic dziwnego, miała na sobie shorty i bluzkę bez rękawów, a dochodziła godzina 21. Krzysiek zauważył, że dziewczynie jest zimno, zapytał: -zimno ci? -troszeczkę.. -to dlaczego nic nie mówisz? Dam ci bluzę.. -wtedy ty też zmarzniesz… No.., może, wiesz, mam lepszy pomysł.. Chłopak przybliżył się do Wiktorii i przytulił do siebie. Dziewczyna się zdziwiła zachowaniem Krzyśka, jednak nie protestowała.
W jego ramionach poczuła ciepło i co ją najbardziej
zdziwiło- bezpieczeństwo.
Krzysiek miał nadzieję, że dziewczyna nie odsunie go od siebie, bardzo go ucieszyło to, że pozwoliła się przytulić, wiedział, że zrobiła to tylko dlatego, że jest jej zimno, jednak miał nadzieje, że kiedyś
dziewczyna poczuje to, co on czuł do niej, chłopak zakochał się w niej w chwili, gdy go pierwszy raz przytuliła, gdy opowiadał jej o swoim nędznym życiu, myślał o niej bez przerwy. Początkowo myślał, że to minie jeśli będzie sobie powtarzał, że ona nie jest dla niego, jednak z każdym spotkaniem coraz bardziej zakochiwał się w niej.
Chciał ją pocałować, przechylił się w jej stronę patrząc w jej piękne brązowe oczy, w tym momencie chciał jej powiedzieć jakim uczuciem ją darzy, jednak nie zdążył, nagle zauważyli grupkę przyjaciół zbliżających się do nich z jeszcze jedną osobą- z Kamilem Bednarkiem.
Dziewczyna momentalnie odsunęła się od Krzyśka i ruszyła w kierunku wokalisty zespołu 
Star Guard Muffin. -to naprawdę ty?nie wierze -tak ja ja, przecież chyba wiesz jak 
wygląda Kamil Bednarek -wiem, ale jak to możliwe? Jakim cudem? -no wiesz, masz świetnych przyjaciół, a tak jak pisałem bardzo chciałem cię poznać.. więc napisałem do twoich kumpli i oto jestem.. Dziewczyna przytuliła każdego chłopaka po kolei z całych sił i ucałowała chłopaków w policzek, odezwał się Michał: -musimy częściej jej takie niespodzianki robić, nagroda jest idealna.. -no ba, tylko dlaczego ja tej nagrody nie dostałem w końcu to ja mam zamiar zaśpiewać dla ciebie moją nową piosenkę na środku parku.. -słucham To nie może być prawda.. to najszczęśliwszy dzień w moim życiu, nie wiem jak się wam odwdzięczę.. dziękuję Dziewczyna czuła się, jak najszczęśliwszy człowiek na ziemi, była bardzo wdzięczna chłopakom za niespodziankę, myślała, że serce jej wyskoczy, gdy Kamil śpiewał w parku dla niej piosenkę ,,cisza”.
Nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, chłopacy również świetnie się bawili, po kilku minutach zgromadził się wokół nich tłum ludzi podziwiających śpiew Bednarka, tylko Krzysiek sprawiał wrażenie smutnego, jakby nieobecnego.
Gdy zapytała go co się dzieje, odpowiedział, że źle się czuje i najchętniej poszedłby do domu. Wiktoria nie przeczuwała, że chłopak się w niej kocha, uwierzyła, gdy powiedział że się źle czuje. Po skończonym koncercie Kamil rozdał autografy wszystkim zgromadzonym.
Kamil również zauważył dziwne zachowanie Krzyśka, w sumie to trudno było nie zauważył chłopaka, który siedzi sam na ławce z opuszczoną głową, w czasie gdy inni piszczą z radości.
Kamil odszedł kawałek z Krzyśkiem:
-wiktoria to twoja dziewczyna?
-niee, i to nie możliwe, jeśli ma do wyboru zwykłego chłopaka ze zjebaną przeszłością
i gwiazdora, którego kochają wszystkie nastolatki.. jak myślisz kogo wybierze -nie wiem.. ja nie chciałem, po prostu zainteresowała mnie ta dziewczyna, myślałem, że jest wolna.. -no bo jest.. -więc w czym problem? -w niczym, nie mam zamiaru się kłócić z gwiazdą.. -możesz zacząć rozmawiać ze mną normalnie?! -a jak niby rozmawiam? Po prostu zakończmy tą rozmowę..
Wiktoria nie jest moją dziewczyną i nigdy nie była, a teraz leć do niej, przecież po to tu przyjechałeś.. -ok., jak chcesz.. -jeszcze jedno.. -słucham -sprubuj ją skrzywdzić! Wtedy nie przeżyjesz! Rozumiesz
Wiktoria już dużo wycierpiała i nie pozwolę, żeby jeszcze coś złego ją spotkało, rozumiesz -jasne.. czy ty się przypadkiem w niej nie zabujałeś -Bednarek przestań pieprzyć! Co ci w ogóle do głowy strzeliło?
-taa.. jasne.
Po zakończonej niezbyt miłej konwersacji z Krzyśkiem Kamil postanowił zaprzyjaźnić się z Wiktorią, czuł, że Krzysiek się zakochał w Wiktorii chociaż temu zaprzeczał, w sumie mu się nie dziwił.
Bał się związku z tą dziewczyną, wiedział, że to nie ma przyszłości i nie chciał jej ranić, jednak gdyba ona sama zaproponowała mu związek od razu by się zgodził.
Wiktoria spojrzała na zegarek, dochodziła 22. Cholera rodzice mnie zabiją- pomyślała, podeszła do chłopaków prosząc aby ja odwieźli, jednak oni mieli inne plany. Owszem powiedzieli, że ją zawiozą do domu, jednak kierowali się w zupełnie innym kierunku. Normalnie droga powrotna powinna zająć im jakieś 20 minut. Po tym czasie- 20 minut dziewczyna zorientowała się, że kierują się w zupełnie innym kierunku, w kierunku którego nie znała.
-eej! Gdzie wy mnie wieziecie? Odbiło wam Przecież rodzice mnie zabiją jak wrócę jeszcze później Natychmiast odwieźcie mnie do domu! Rozumiecie! -nie drzyj się tak, bo ogłuchnę -to zawróćcie nie obchodzą mnie twoje głupie uszy, rozumiesz?
Chce wrócić
do domu -a kto mówił, że w ogóle do domu wrócisz -chyba wam odbiło! Wypuśćcie mnie bo zadzwonie na policję! -hahaa.. a masz telefon? -nie mam.. -hahaaa.. w takim razie dzwoń! -spadaj! Wiktoria wiedziała, że chłopacy nic złego jej nie zrobią, w końcu im ufała, jednak obawiała się reakcji rodziców i zastanawiała się, gdzie ją wywożą. Postanowiła, że nie wysiądzie z samochodu, zrobi to dopiero koło własnego domu. Gdy podjechali pod jakiś dom dziewczyna pomyślała, że to mieszkanie któregoś z przyjacił, dom był ogromny. Wkoło otaczał go ogród, którego jedynymi kwiatami były czerwone róże…

5 komentarzy:

  1. jestem zafascynowana !! bardzo mnie wciągnęła ta opowieść . Czekam na kolejną część !!
    Marta :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chce dalej, chce dalej ! :DD xD

    OdpowiedzUsuń
  3. super !!!! kiedy następna część??

    OdpowiedzUsuń
  4. to świetne :d kiedy kolejna? czekaaaaaaaaaam :/

    OdpowiedzUsuń