http://www.youtube.com/watch?v=yikzoM4tbfg&feature=player_detailpage&autoplej=1&kolorek=ffffff&lup=1&typek=4

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział III

Szybko przemyła twarz wodą i powiedziała: 
 -tak, zaraz wychodzę, minutka. 
Wytarła twarz ręcznikiem i wyszła. 
Jej oczom ukazał się chłopak o którym od kilku godzin marzyła. 
 –stało się coś? - zapytał, 
 -nie, dlaczego tak myślisz?- Odpowiedziała        -bo wyglądasz jakbyś płakała. 
 – nie, spoko nic się nie stało, wydaje ci się powiedziała Wiktoria. 
Ale chciała powiedzieć coś zupełnie innego chciała powiedzieć: tak, stało się! Zakochałam się w tobie i cholera nie wiem co robić!
Ja o tobie marzę a ty całujesz się z moją siostrą! A na mnie nawet nie spojrzałeś!. 
Nie powiedziała tego, chciała jak najszybciej uciec do swojego pokoju i zostać sama, popłakać w samotności, ale chłopak zapytał:
 -dlaczego nie chciałaś iść z nami do kina ?     
-yyy, nie chciałam wam przeszkadzać, a teraz sorry, ale muszę iść się jeszcze pouczyć, jutro mam sprawdzian z fizyki, cześć!- rzuciła Wiki i już chciała odejść kiedy Marcin powiedział : 
 -przecież juto jest sobota, w sobotę nie chodzimy do szkoły, czemu tak kręcisz?     
 -no tak, zapomniałam, nie kręcę tylko naprawdę muszę iść, śpiąca jestem i w ogóle dziwnie się czuję, na razie. 
ok., skoro musisz to idź, 3maj się.
Wiktoria zamknęła się w pokoju i długo myślała o Marcinie, ale nie tylko o nim, myślała o szkole w której nikt jej nie lubi, o tańcu, który tak kochała, a którego nawet nie mogła się uczyć. 
Doszła do wniosku, że niema nawet osoby z którą mogłaby szczerze porozmawiać, nie ma przyjaciół, jest sama jak palec, nikogo nie interesuje jej los ani to, czy jest szczęśliwa. 
Myśląc tak o swoim życiu po kilku minutach zasnęła.

Następnego dnia obudziła się o 11, włączyła komputer, miała nadzieję, że chłopaki się odezwali, ale nie było żądnej wiadomości. No trudno pomyślała i poszła do łazienki. Potem poszła do kuchni, gdzie zastała Weronikę jedzącą tosty.  
-hej –powiedziała Wiki                             -o hej, jak się wczoraj bawiłaś? Zapytała Weronika   -normalnie, odwieźli mnie do domu i po zabawie
 -no, ale podoba ci się któryś? Ten Rafał jest niezły. Pasowalibyście do siebie..                                        
- nie, wydaje ci się.       
no ale dowiedziałaś się czegoś o nich? 

-nie, po prostu mnie odwieźli do domu i żałuję, mówiłam, że to nie jest dobry pomysł. Nie wiedziałam co mówić i w ogóle.  
-bo ty nie potrafisz z chłopakami rozmawiać. 
Ty w ogóle do mnie podobna  nie jesteś. Zobacz na mnie. 
Chłopaki mnie kochają, ale nie tylko przez mój wygląd. Ty nie umiesz z nimi rozmawiać. Ciągle tylko smutna jesteś, powinnaś zmienić nastawienie do życia. Nie rozumiem cię w ogóle,
 -wiesz, sama się nie rozumiem. –powiedziała Wiktoria i wyszła z kuchni. 
Do końca dnia snuła się po domu. Niedzielę spędziła podobnie.
  
W poniedziałek poszła do szkoły później niż zwykle. 
Pierwszy raz się spóźniła na lekcja. Gdy nauczycielka spytała jaki jest powód spóźnienia nic nie odpowiedziała tylko usiadła w ostatniej ławce, 
za co dostała uwagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz