http://www.youtube.com/watch?v=yikzoM4tbfg&feature=player_detailpage&autoplej=1&kolorek=ffffff&lup=1&typek=4

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział II


  Dziewczyna jeszcze nigdy tak dobrze się nie bawiła, ludzie uważali ją za nieśmiałą. 
Gdyby ją widzieli jak się wygłupiała, pomyśleli by, że się najarała albo upiła. 
Jednak była całkowicie trzeźwa. Gdy podjechali pod dom, przyszedł czas się pożegnać 
- heh, pewnie się już nie spotkamy, miło było - powiedziała Wiki wychodząc ze samochodu, Rafał złapał ją rękę i powiedział: 
- a to niby dlaczego? Tak szybko się nas kotku nie pozbędziesz, teraz podaj nam e-maila, gg lub cokolwiek żeby się można z tobą skontaktować mała. 
 Wiki podała im gg i powiedziała, że musi lecieć, bo było po 20 a nigdy tak późno do domu nie wracała.                                        to zaczniesz hahaa.. zaśmiali się chłopacy. 
 –jasne, lecę paa.. Pożegnała się Wiktoria i poszła do domu. 
Chłopaki jeszcze przez kilka minut stali pod domem dziewczyny zastanawiając się, dlaczego taka świetna dziewczyna sprawia wrażenie smutnej i samotnej.

Po powrocie do domu Wiktoria poszła odrobić lekcje, mimo że był piątek chciała mieć z głowy naukę. Miała nadzieję, że w weekend gdzieś się wybierze z nowo poznanymi chłopakami. Jednak nie mogła się skupić.
Cały czas miała przed oczami Marcina z Weroniką idących do kina, świetnie do siebie pasujących. Po 2 godzinach nauki poszła sprawdzić, czy Weronika wróciła już do domu. Schodząc po schodach usłyszała jakieś głosy, schowała się za drzwiami od pokoju Weroniki i nie mogła uwierzyć własnym oczom, przed oczami miała Weronikę całującą się z Marcinem.
Nie mogła na to patrzeć. Wymknęła się po cichu do łazienki i zaczęła płakać.
Często płakała po powrocie ze szkoły bo jakiś kolega sprawił jej przykrość, ale to był inny rodzaj bólu. Tym razem bolało ją serce, jeszcze nigdy nie doświadczyła takiego bólu. Co prawda miała już 2 chłopaków, obaj z nią zerwali po pewnym czasie, ale to tak nie bolało bo ich nie kochała.
Po chwili usłyszała dźwięk dochodzący zza drzwi. Słyszała głos Marcina, miała nadzieję, że nie będzie chciał iść do łazienki, jednak po kilku sekundach usłyszała pukanie do drzwi. Nie mogła wyjść, przecież miała oczy zapłakane.
Spojrzała w lustro,
 -Boże, jak ja wyglądam..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz