Wiktoria- dziewczyna o długich czarnych włosach sięgających do pasa i brązowych oczach.
Miała ona 17 lat, bardzo lubiła tańczyć.
Jej
wielkim marzeniem było zostać zawodową tancerką.
Jednak
to było marzenie nie do spełnienia gdyż dziewczyna mieszkała w
małej miejscowości, gdzie nie było żadnych szkół tańca.
Gdy
skończyła gimnazjum bardzo chciała iść do Technikum w oddalonym
o 30 km mieście, jednak rodzice namówili ją, aby poszła do LO.
Tak
więc chodziła do szkoły bez nadziei na dalszą przyszłość
jako tancerka.
W
liceum, do którego chodziła czuła się bardzo źle, nie miała
przyjaciół,
żadna
osoba nie chciała mieć z nią nic wspólnego.. Wiktoria czuła się
bardzo samotnie. Nie miała nawet nadziei, że ktoś się z nią
zaprzyjaźni, ponieważ wszystkich z małej szkoły znała od
dziecka. Nikt nie miał pojęcia o tym, jakie marzenia snuje po
nocach opuszczona dziewczyna.
Chłopakom
z klasy dziewczyna się nie podobała, ponieważ znali ją od zawsze
i nie była zniewalająco piękna, jednak gdy gdzieś pojechała
sporo chłopaków za nią się oglądało jednak nie miała tego
jedynego a bardzo chciała go mieć.
W
przeszłości miała kilku, jednak były to jednorazowe znajomości.
Pewnego
czerwcowego dnia, gdy pojechała ze swoją starszą o 2 lata siostrą
do miasta, o którym marzyła że będzie się tam uczyć i spełni
swoje najskrytsze marzenia tańca, spotkały grupkę chłopaków,
którzy je podrywali.
Początkowo
dziewczyny ich ignorowały jednak postanowiły zawrzeć znajomość z
owymi chłopakami, a fakt, że byli przystojni jeszcze bardziej
je do tego kusił.
je do tego kusił.
Wiktorii
szczególnie przypadł do gustu
pewien Marcin.
pewien Marcin.
Był
on wysoki, wysportowany, sprawiał wrażenie sympatycznego, jednak
nie zwracał on uwagi na Wiktorię, tylko na jej starszą siostrę
Weronikę.
Chłopaków
było 5: Marcin, Michał, Adrian,
Krzysiek i Rafał.
Krzysiek i Rafał.
Wszyscy
mieli po 19 lat. Wiktorię bardzo bolało, że Marcin zwraca
uwagę na jej siostrę, która była jej zupełnym przeciwieństwem:
niska, niebieskooka brunetka, mająca mnóstwo przyjaciół. Wiktoria
stała smutna i przysłuchiwała się rozmowie siostry i sympatii,
gdy podszedł do niej Adrian- wysoki blondyn o błękitnych oczach i
również wysportowanym ciele i powiedział:
-
ejj, mała. Czemu tak stoisz? Podoba Ci się Marcin, tak? Nie zwracaj
an niego uwagi, on się małolatami nie zajmujee..
–wcale
nie jestem małolata, a w ogóle kto powiedział, że mi się on
podoba? Przecież nie mówiłam tegoo..
–hahaa..
a ty myślisz, że nie widać jak tak na niego się patrzysz?? Nie
ściemniaj!. Dołączyła do nich reszta chłopaków z wyjątkiem
Marcina.
–o
czym gadacie? - Zapytał Michał,
-o
tym, że fajna dupa z Wery, ale Wiki tez nie zła…
-no
co ty stary mówisz.. obie są niezłe – powiedział Krzysiek
–ej
my z Werą idziemy do kina, idziecie z nami?- zapytał Marcin.
Miał
nadzieję, że nie pójdą. I nie poszli. Wiktoria chciała wracać
do domu. Powiedziała, że wróci do domu autobusem, jednak chłopaki
upierali się, że ją odwiozą i przy okazji się czegoś o sobie
dowiedzą, Wiki bała się jechać sama z 4 starszymi chłopakami,
jednak siostra przekonała ją, żeby się zgodziła.
Gdy
chłopaki odwozili ją do domu na początku panowała niezręczna
sytuacja. Wiktoria mało się odzywała, jednak potem przełamała
się i zaczęła się wygłupiać. Przez resztę drogi śmiali się i
gadali o różnych rzeczach.
Fajny rodział :) blog zapowiada się fajnie :) dodajcie następny
OdpowiedzUsuńPS.http://thelovestoryforyou.blogspot.com/ zapraszam do mnie ;)