http://www.youtube.com/watch?v=yikzoM4tbfg&feature=player_detailpage&autoplej=1&kolorek=ffffff&lup=1&typek=4

niedziela, 5 maja 2013

Rozdział IX


Przepraszam ;*
Bardzo was przepraszam, że tak długo czekaliście na ten rozdział, mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Miałam małe kłopoty i jakoś tak czasu ciągle mi brakowało i weny. Był taki moment że w ogóle chciałam zrezygnować z pisania, jednak Renia mnie przekonała do dalszego tworzenia.
Hmm.. rozdział inny trochę niż wszystkie.
No cóż sami oceńcie i jeszcze raz przepraszam
By GOSIA

Dom był piękny, chłopcy wysiedli. Dziewczyna postanowiła nie wysiadać. 
 -a ty masz zamiar całą noc siedzieć w tym aucie, aż tak ci się podoba ten samochód? 
-spadaj Michał! Ja nie wychodzę! Wyjdę dopiero koło domu! 
 -no to przecież jesteśmy koło domu -no tak, ale koło mojego domu a nie tutaj! 
 -nie chcesz wiedzieć, co cię w nim czeka? 
-nie obchodzi mnie to dziś! -oj wyluzuj ;p noo.. ale skoro sama nie wysiądziesz, to może ci pomożemy? -nawet nie próbujcie! 
 -albo sama wysiądziesz, albo my to zrobimy.. -nieee..! nie wyjdę i nie próbujcie mnie wyciągać, bo jak to zrobicie to wam zwieję! ;p a nawet by wam się to nie udało! ;D 
 -a wiesz gdzie jesteśmy? Zgubisz się maleńka ;p -najwyżej.. poproszę kogoś żeby mnie odwiózł albo pojadę autobusem.. 
 -jasnee ;p to jak?> wychodzisz? 
 -niee!! 
-skoro chcesz..
Dziewczyna myślała że chłopaki żartowali mówiąc, że ją wyciągną, jednak nie żartowali, po kilku minutach Wiktoria znajdowała się na rękach Krzyśka wrzeszcząc i śmiejąc się jednocześnie. Chłopak wniósł ją do domu i postawił. Powiedział żeby nie uciekała bo i tak nie znajdzie drogi i jeśli to zrobi to bardzo wiele straci. Dziewczyna powiedziała chłopakom, że bardzo by chciała zostać i nie ma nic przeciwko ich towarzystwu tylko nie mówiła rodzicom, gdzie jest i będą się martwić. Adrian zadzwonił do Weroniki i poprosił aby ta powiedziała rodzicom żeby się nie martwili o córkę, bo jest z przyjaciółmi. Po tym telefonie dziewczyna poczuła ulgę, jednak nadal nie wiedziała gdzie jest i co tu robi. Okazało się, że Adrian ma dziś urodziny i zorganizował domówkę z tej okazji. A przywieźli ją w pewnym sensie na siłę, bo wiedzieli, że dziewczyna nie przyszłaby na pewno. Po kilkunastu minutach zaczęli przychodzić pierwsi goście. Chłopacy przedstawili Wiktorię każdemu, kto przyszedł. Początkowo dziewczyna nie miała zamiaru pić alkoholu. Tak naprawdę jeszcze nigdy nie piła i nie wiedziała jak zareaguje jej organizm, później Adrian namówił ją na jednego tłumacząc, że to jego urodziny i chce aby się z nim napiła. Potem były kolejne drinki. Poznała wiele osób. Wiedziała, że do rana nie zapamięta nawet części z nich. Około 2 w nocy dołączyła do nich Weronika z Marcinem. Dziewczyna ucieszyła się, że jej siostra tu jest, bo wiedziała, że żadna z nich nie zrobi żadnej głupoty. Udało się jej nawet zatańczyć z Marcinem. Bardzo się jej ten taniec podobał, czuła jego perfumy, w jego ramionach czuła, że miękną jej nogi i mogłaby tak przetańczyć całą noc, jednak gdy chłopak poprosił o jeszcze jeden taniec dziewczyna odmówiła. Bała się, że nie będzie mogła się powstrzymać i pocałuje chłopaka, a tego by nie chciała. Poszła więc do kuchni zrobić sobie kolejnego drinka, nie wiedziała który to, już nawet nie liczyła. Po prostu postanowiła się zabawić. W końcu jeszcze nigdy tego nie zrobiła. Po godzinie w domu było pełno osób. Nagle wszyscy poszli w kierunku bramy wjazdowej. Okazało się, że przyjechał Kamil Bednarek. Dziewczyna już drugi raz w ciągu jednego dnia widziała chłopaka. Była wniebowzięta. Wiedziała, ze Kamil będzie chciał z nią zatańczyć i na pewno poprosi ja do tańca. Postanowiła zrobić to pierwsza. Chłopak oczywiście się zgodził. Potem poszli się napić. Bednarek początkowo rozmawiał praktycznie tylko z nią. Wiktoria widziała te wszystkie zazdrosne spojrzenia dziewczyn znajdujących się na imprezie. Dziewczyna poczuła się niedobrze. Szybko pobiegła do łazienki. W drodze wydawało jej się, że widzi Marcina całującego się z jakąś dziewczyną. Nie mogła to być jego siostra. Tamta miała długie blond włosy, nie potrafiła zawrócić żeby sprawdzić. Strasznie kręciło jej się w głowie, zwymiotowała. Po wyjściu z łazienki poszła sprawdzić, czy to co widziała to prawda, para nadal tam była. Dziewczynie nie wydawało się- to rzeczywiście był Marcin. Nie chciała psuć dzisiaj wieczoru siostrze widząc jak dobrze się bawi. Nie zdziwiła się, gdy widziała, że Wera rozmawia z Bednarkiem. Widać było, że oboje coś do siebie czują. Znowu poczuła, że jest samotna. Jej siostra zmieniała chłopaków ciągle, a ona nie miała żadnego. Gdy już się w kimś zakochała albo okazało się, że jej nie znosi albo był zajęty, albo wolał jej siostrę. Po woli miała już tego wszystkiego dosyć. Zastanawiała się, czy gdyby teraz powiedziała siostrze, że widziała jej chłopaka całującego inna dziewczyną czy by się tym przejęła. Poszukała Krzyśka, chciała go poprosić aby ją odwiózł do domu, jednak on powiedział, że najpierw musi z nią zatańczyć.
Tańczyli bardzo długo rozmawiając o wszystkim. Chłopak był wspaniałym tancerzem. Wiktoria zapytała, czy będzie z nią chodził na kursy tańca. Krzysiek się zgodził. Wyszli do ogrodu. Podziwiali piękne gwiazdy. Krzysiek poczuł, że w tym momencie mógłby jej o wszystkim powiedzieć, jednak nie był na tyle odważny. Poszedł więc do kuchni, wziął flaszkę i wrócił do dziewczyny. Zaproponował aby się z nim napiła. Wiktoria wiedziała jaki będzie skutek kolejnego kieliszka alkoholu, jednak postanowiła zaryzykować. Gdy byli już dobrze podpici dziewczyna nie panowała nad sobą. Zaczęło się jej znowu kręcić w głowie, jednak nie miała zamiaru wymiotować. Powiedziała chłopakowi o tym i się do niego przytuliła. On wziął ją na ręce i zaniósł na najbliższą ławkę.
-Łączy cię coś z Bednarkiem? 
 -no co ty! On woli moja siostrę tak jak każdy chłopak… 
 -nie każdy.. ja.. muszę ci o czymś powiedzieć.. -słucham?
Chłopak spojrzał jej głęboko w oczy, chciał wyznać jej miłość, jednak czuł jakąś wewnętrzną blokadę w środku, nie potrafił wymówić tych prostych dwóch słów. 
-nie mogę cię odwieść do domu, za dużo wypiłem.. -wiem.. nic się nie stało głuptasie.. wiem, że to już mówiłam, ale cieszę się, że cię poznałam… 
 -ja też.. -o zobacz! Spadająca gwiazda! Pomyśl życzenie..
Chłopaka marzeniem była Wiktoria, czuł, że niedługo się ono spełni.. 
 -i o czym pomyślałeś? -chciałbym cię pocałować!
Wyrwało się chłopakowi. Alkohol dawał się we znaki, nie chciał, tego mówić, ale czasu już nie cofnie. 
 -a twoje jakie?
Dziewczyna nie potrafiła odpowiedzieć na owe pytanie, sama nie wiedziała czego w tym momencie chciała. Nigdy nie myślała o Krzyśku w ten sposób. Ale postanowiła spełnić jego marzenie. Patrząc w jego piękne oczy nachyliła się i lekko musnęła jego wargi. W tej chwili poczuła motylki w brzuchu a po rękach przeszły jej ciarki. 
 -przepraszam..- powiedziała 
 -za co mnie przepraszasz? Bardzo mi się podobało, mam nadzieję, że to kiedys powtórzymy.. -tsaa.. na pewno, lepiej wracajmy. Długo nas nie było. -okej, ale obiecaj, że kiedyś to powtórzymy, ale znacznie dłużej.. 
 -no dobrze.. ale ja nie chcę psuć naszej przyjaźni. -wcale nie zepsujemy jej..
Chłopak przyciągnął ją do siebie i zaczął namiętnie całować. Wiktorii bardzo się to podobał, wcześniej dużo wypiła, nie myślała racjonalnie 
 -kocham cię- szepnął chłopak
Dziewczyna odsunęła się od Krzyśka i poszła w kierunku domu 
-idziesz? -jasne, z tobą nawet na koniec świata! Krzyknął chłopak i pocałował ją w policzek. Wiktoria była cała w skowronkach, wiedziała, że Krzysiek nie zrani jej, jednak gdyby coś nie wyszło straci przyjaciela. W domu również było bardzo ciekawie. Michał postanowił, że zagrają w butelkę na zasadzie pytanie albo wyzwanie. Przyłączyli się do tego. Wiedzieli, że są małe szanse, że trafi na któreś z nich bo w zabawie brali udział prawie wszyscy zgromadzeni. Po kilkunastu minutach większość się znudziła i poszła gdzieś. Zostało jakieś 20 osób. Nagle trafiło na Wiktorię. Wybrała wyzwanie. Osobą, która zadawała zadanie był Kamil Bednarek. Dziewczyna pomyślała, że każe jej zaśpiewać jakąś piosenkę, jednak ten podszedł do niej i zaczął ją całować 
 -zostaniesz moją dziewczyną? Szepnął jej do ucha -bardzo bym chciała, ale ja cię nie kocham.. przepraszam..
Kamil bardzo zdziwił się odpowiedzią Wiki. Każda dziewczyna byłaby w stanie rzucić swojego chłopaka, żeby móc z nim być. Ale ona nie była każdą jak już zdążył się zorientować podczas pierwszego spotkania. Ona była wyjątkowa. 
-zostańmy przyjaciółmi zaproponowała dziewczyna 
– chyba wiem kto by chętnie przystał na twoją ofertę i wskazała na siostrę -ale przecież ona ma chłopaka
 -ma, ale już nie długo, on ją zdradza z jakąś blondyna.. 
 -hmm.. myślisz, że chciałaby ze mną być? 
-jasne, każda dziewczyna by chciała! 
 -nie każda.. 
-oj tam ;p przestań gadać i…no leć do niej!
Kamilowi przyszła do głowy piosenka ,,dancehall Queen’’

1 komentarz: